Spisek smoleński

Pierwsze teorie na temat odpowiedzialności Rosjan za katastrofę samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem pojawiły się w dyskursie publicznym dwa dni po wypadku; 12 kwietnia 2010 roku w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” poseł PiS Artur Górski powiedział, że „[...] jeśli złoży się w całość informacje, które napływają, nawet jeśli odnoszą się do różnych domniemanych scenariuszy, a także weźmie się pod uwagę ewentualne intencje Rosjan, to można powiedzieć, choć bez stuprocentowej pewności, bo dziś bez namacalnych dowodów, że Rosja jest w jakimś sensie odpowiedzialna za tę katastrofę, za ten nowy Katyń.”[1]. Szybko też prawicowi dziennikarze zaczęli używać słowa „zamach” – przykładem może być tu Łukasz Warzecha, publicysta „Faktu”, który w artykule z 20 kwietnia 2010 roku pisał: “Trzeba też pamiętać, że fizyczna likwidacja politycznych przeciwników – coś, co w naszych europejskich głowach może się dzisiaj nie mieścić – nie jest dla rosyjskich elit rządzących niczym niezwykłym. To wręcz część rosyjskiej tradycji politycznej (…) W Tu 154M wszyscy byli podani jak na tacy. Gdzieś w Moskwie mogło paść pytanie, czy wolno zmarnować taką okazję”.[2] I choć tzw. mainstreamowe media w tym pierwszym okresie stroniły od słów „zamach” czy „spisek”, konsekwentnie używając określenia „katastrofa”, teorie o celowym rozbiciu samolotu zaczęły zataczać coraz szersze kręgi w Internecie, stając się podwalinami smoleńskiego mitu.

Słowo „mit” nie jest użyte tutaj przypadkowo – narracja spiskowa na temat tego, co wydarzyło się pod Smoleńskiem, a także później, doskonale spełnia definicję mitu jako opowieści „posługującej się symbolami i obrazami, ignorującej zasady logiki formalnej, dla opowiadających i odbiorców absolutnie prawdziwej, dosłownej, operującej swoistym poczuciem czasu i przestrzeni, mówiącej o sprawach wielkiej wagi (subiektywnej i obiektywnej) dla jednostki i zbiorowości, ignorującej problemy zbiorowości obcych”[3]. Punktem wyjścia jest tutaj oczywiście katastrofa z 10 kwietnia 2010 roku, w której zginęło 96 osób i powód, dla którego osoby te miały wylądować w Smoleńsku, czyli 70 rocznica rozstrzelania polskich oficerów w Katyniu. Skojarzenia historyczne są tutaj natychmiastowe – tak samo, jak Rosjanie zaprzeczali przez lata popełnieniu zbrodni katyńskiej, tak samo zaprzeczać mogą zbrodni smoleńskiej, która według mitu bez wątpienia jest zamachem[4]. Co interesujące, w pierwszych dniach po katastrofie dało się zauważyć ostrożność mediów w tym kontekście – starano się rozdzielać w dyskursie publicznym katastrofę samolotu od wydarzeń w Katyniu i narzucić określenie „katastrofa smoleńska”. Mimo tej ostrożności zamiast wyrażenia „ofiary katastrofy smoleńskiej” szybko w mediach upowszechnił się skrót „ofiary smoleńskie”, analogicznie do „katyńskich”. Często też w prawicowych mediach oraz blogosferze – mimo protestów hierarchów kościelnych[5] – używano określenia „męczennicy”, co miało podkreślać ich oddanie ojczyźnie oraz nadać wręcz religijny charakter śmierci.

Drugim biegunem opozycji binarnej „dobrzy-źli” są domniemani sprawcy zamachu – Rosjanie, którzy przeprowadzili go z pomocą Polaków. Jako (współ)winni wskazywani są politycy rządzącej Platformy Obywatelskiej, z premierem na czele. Spiskowy mit rządzi się tutaj klasyczną zasadą is fecit cui prodest. W najpopularniejszej wersji polityka zagraniczna Lecha Kaczyńskiego (i jego brata, który też miał znaleźć się na pokładzie samolotu) stanowiła zagrożenie dla imperialnych interesów Rosji, zaś śmierć pierwszej osoby w państwie oraz wielu ważnych postaci politycznych i wojskowych była okazją do przejęcia władzy w Polsce przez jednostki zależne od Moskwy[6]. Symbolem jest tu gest Władimira Putina obejmującego Donalda Tuska na miejscu katastrofy w Smoleńsku 10 kwietnia; zamiast współczucia, doszukano się tu służalczości. Kolejne wydarzenia związane z katastrofą, w tym prowadzenie śledztwa w sprawie katastrofy przez rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK), przecieki z dochodzenia, raport MAK-u obarczający główną winą polskich pilotów, kwestie zabezpieczenia wraku itp. według mitu potwierdzają tylko tezę, że Rosjanie kłamią, a prawdziwą przyczyną był zamach. Jeśli zaś chodzi o przejęcie władzy, to niepodważalnym argumentem miało być wygranie drugiej tury wyborów prezydenckich (4 lipca 2010r.) przez Bronisława Komorowskiego. Nawiasem mówiąc, na tym przykładzie najlepiej widać wewnętrzną logikę mitu: Komorowskiemu, z jego szlacheckim i katolickim pochodzeniem oraz udokumentowaną działalnością opozycyjną w okresie PRL-u trudno było przypiąć łatkę złego-obcego, spiskującego z Rosjanami. Szybko jednak po wyborach pojawiła się legenda, że „dziadek Komorowskiego był bolszewikiem o nazwisku Szczynukowicz. Zabijał Polaków w Bitwie Warszawskiej. Potem uciekł z naszej niewoli, wyrżnął całą szlachecką rodzinę Komorowskich. Potem ukradł ich nazwisko. Teraz jego wnuk Bronisław udaje Polaka”[7]. Stąd używane do dziś w prawicowej blogosferze i na forach pogardliwe przezwisko „Komoruski”[8].

Wreszcie – zamach, którego symbolem stała się brzoza ułamana przez spadający Tu-154. Teorii spiskowych o sposobach dokonano zamachu można wyliczyć wiele. Dla uproszczenia można je podzielić na te z przewagą elementu technologicznego, politycznego lub metafizycznego. Do pierwszej kategorii należą wszystkie teorie, w których zamachu dokonano za pomocą mniej lub bardziej zaawansowanej technologii. Już w pierwszych dniach po katastrofie w Internecie pojawiła się teoria o użyciu impulsu elektromagnetycznego, mającego wyłączyć systemy elektroniczne samolotu; popularnością przebiła ją jednak hipoteza dotycząca rozpylenia przez Rosjan sztucznej mgły nad lotniskiem w Smoleńsku[9]. Inne, mniej popularne, były wariacjami na temat różnych sposobów zestrzelenia bądź uszkodzenia samolotu – zaliczyć można do nich m.in. zepsucie przyrządów pokładowych wiązką laserową[10] bądź wirusem komputerowym[11], uśpienie pilotów w kabinie za pomocą trucizny[12], sabotaż na lotnisku Okęcie w postaci spowodowania wycieku paliwa[13], rozpadnięcie się samolotu w powietrzu[14], wreszcie – uśpienie pasażerów lub zamordowanie ich w Moskwie i podrzucenie wraku z ciałami pod Smoleńskiem[15]. Z upływem czasu jednak skoncentrowano się na teorii bomby na pokładzie; kwestią do rozpatrzenia pozostało, czy był to trotyl, nitrogliceryna czy też coś innego. Z kolei do hipotez z przewagą elementu politycznego zaliczyć można wszystkim teorie wskazujące na umyślne działanie Rosjan i Polaków, takie jak: dobijanie rannych na miejscu katastrofy[16], zmuszenie przez Moskwę samolotu do lądowania w gęstej mgle[17], brak rosyjskiego nawigatora (lidera) w kabinie pilotów[18], ukryta przez rząd polski prawda o stanie technicznym samolotu[19], celowe uszkodzenie oświetlenia pasa startowego oraz wydawanie nieprawidłowych poleceń przez wieżę kontrolną na polecenie rosyjskich władz[20]. Do tych dwóch komponentów dodawany jest czasami element metafizyczny – najsłynniejszym przykładem jest tu krążące po Internecie zdjęcie Józefa Stalina i Berii sadzących drzewo pod Smoleńskiem (data oznaczona jest jako 10 kwietnia 1940 roku), informujące, że jest to owa słynna smoleńska brzoza, która raz jeszcze w przeklętym dla Polaków miejscu, jakim jest Katyń, miała zadać śmierć.[21] Katastrofa została w ten sposób znów wpisana w kontekst zbrodni katyńskiej.

Warto tu zwrócić uwagę, że technologiczne teorie na temat zamachu mają być rzekomo poparte przez badania naukowe. Zorganizowano nawet konferencję, na której naukowcy pochodzenia polskiego oraz przedstawiciele niektórych polskich uczelni, będący ekspertami Zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy (tzw. zespołu Macierewicza) debatowali na temat katastrofy pod Smoleńskiem (a raczej przedstawiali niezaprzeczalne według nich dowody na zamach). Z punktu widzenia mitu nie jest jednak istotne, czy rozpylenie sztucznej mgły lub wybuch w powietrzu jest naukowo prawdopodobny. Możemy się tu odwołać do klasycznego podejścia Bronisława Malinowskiego: mit ma sankcjonować rzeczywistość, wyjaśnienie zaś pełni funkcję drugorzędną. W tym przypadku podstawowa dla opowieści spiskowej jest wiara w zamach, nie zaś dokładne i logiczne zrekonstruowanie sposobu, w jaki go przeprowadzono. Naukowość pełni tu dwie funkcje: a) integracyjną i utwierdzającą grupę w swoich przekonaniach, b) perswazyjną w odniesieniu do tych, którzy wahają się, czy aby katastrofa na pewno była zamachem.

Ostatnim komponentem smoleńskiego mitu są ci, którzy w niego wierzą. Pod różnymi względami przypominają oni bohatera mitycznego, który musi ruszyć na długą, pełną poświęceń i niebezpieczeństw wyprawę w celu ocalenia świata. Tak jak bohater, są oni sierotami (po Lechu Kaczyńskim), odrzuconymi przez świat (który nie wierzy w zamach), a ich celem jest nie tylko uświadomienie wszystkim prawdy o Smoleńsku, ale zdobycie władzy i ukaranie winnych. Pomocnikami będą tutaj nie tylko naukowcy, ale i politycy, zwłaszcza Jarosław Kaczyński, który jest spadkobiercą „zdradzonych o świcie”; kreowany jest również własny obieg informacji, z „Gazetą Polską” oraz prawicową blogosferą na czele. Adwersarzami z kolei są spiskowcy i zdrajcy, rządzący krajem i mediami, którzy tuszują prawdę i na różne sposoby prześladują „wiernych sprawie”. Wyprawa  ma wymiar religijny, a jej symbolem stał się słynny krzyż stojący pod Pałacem Prezydenckim i wszelkie jego repliki, przynoszone przy okazji „,miesięcznic smoleńskich”, przemarszów czy innych wydarzeń politycznych. Głoszenie prawdy jest tutaj zrównane z obroną krzyża, a sama prawda – z „religią smoleńską”[22], której punktem centralnym są „miesięcznice smoleńskie”, będące niejako rytualnym odtworzeniem  „czasu początku”, czyli spontanicznego zbierania się mieszkańców Warszawy pod Pałacem Prezydenckim 10 kwietnia 2010.

Interesujące wydaje się pytanie o to kim są osoby wierzące w spisek (mit) smoleński. Z sondażu przeprowadzonego przez CBOS na reprezentatywnej próbie mieszkańców Polski wynika, że jedna czwarta dorosłych Polaków myśli, iż prezydent Lech Kaczyński mógł ponieść śmierć w wyniku zamachu. Badanie zrealizowano w maju, a wyniki opublikowano w czerwcu 2012 roku (CBOS, 2012). Konkludując bieżące dane autorzy raportu (CBOS, 2012) zauważają, że upływ czasu nie przekłada się na osłabienie nastrojów społecznych związanych z okolicznościami katastrofy. Wnioskując przez analogie do doświadczeń z związanych z myśleniem spiskowym na temat zabójstwa prezydenta USA Johna F. Kennedy’go można przypuszczać, że odsetek osób wierzących w spiskowe wyjaśnienia katastrofy raczej będzie rósł niż malał. W 1968 roku dane sondażowe wskazywały, że 2/3 Amerykanów wierzyło w spiskowe wyjaśnienia zabójstwa Kennedy’go, a w roku 1999 proporcja ta wzrosła do 9/10 (Leman, 2007).

Umysł ludzki ma tendencję do łączenia znaczących skutków ze znaczącymi przyczynami, tak aby rozmiar zdarzenia przystawał do rozmiaru przyczyny (McCauley i Jacques, 1979;  Leman i Cinnirella, 2007). W badaniach eksperymentalnych wykazano, że uczestnicy czytający esej, w którym prezydent ginie w wyniku zamachu, szacowali prawdopodobieństwo spisku jako większe niż w sytuacji, w której zamach przeżywał (McCauley i Jacques, 1979;  Leman i Cinnirella, 2007).  W tym kontekście nie dziwi fakt, że teoria zamachu pojawiła się tak szybko po katastrofie.

Według danych sondażowych (CBOS, 2012) wiara w spisek smoleński jest szczególnie popularna wśród wyborców PiS. Ponad połowa zwolenników tej partii sądzi, że prezydent Kaczyński zginął w wyniku zamachu. Z kolei wyborcy PO w większości odrzucają teorię zamachu. Jedynie 5% popierających PO wierzy w spiskowe wyjaśnienia katastrofy (patrz Wykres 1).

Wykres 1. Odsetek osób przekonanych, że prezydent Lech Kaczyński mógł ponieść śmierć w wyniku zamachu wśród zwolenników różnych partii politycznych (Źródło: CBOS, 2012)

 

Autorzy raportu CBOS (2012) zauważyli również, że osoby utożsamiające się z lewicą w największym stopniu odrzucały teorie spiskowe dotyczące zamachu na prezydenta. Na pytanie czy prezydent mógł ponieść śmierć w wyniku zamachu tylko 14% z nich odpowiedziało twierdząco, a aż 81% przecząco. Z kolei wśród osób identyfikujących się z prawica, aż 29% wierzyło, że przyczyną katastrofy mógł być zamach (patrz Wykres 2).

Wykres 2. Odsetek osób przekonanych, że prezydent Lech Kaczyński mógł ponieść śmierć w wyniku zamachu w zależności od deklarowanych poglądów politycznych (Źródło: CBOS, 2012)

 

Przyjmowanie skrajnych poglądów politycznych jest domeną osób, które cechuje wysoki poziom prawicowego autorytaryzmu, pewnej dyspozycji osobowościowej, na którą składają się trzy elementy: autorytarna agresja, autorytarna uległość oraz konwencjonalizm. Autorytarną agresję opisuje się, jako zgeneralizowaną wrogość w stosunku do przedstawicieli innych grup, w szczególności grup postrzeganych jako zagrażające, odbiegających od przyjętych w danym społeczeństwie standardów, wyznających inne wartości, odróżniających się od grupy własnej. Autorytarna uległość to stopień podporządkowania się władzy oraz innym usankcjonowanym autorytetom. Konwencjonalizm przejawia się w silnym przywiązaniu do norm i tradycyjnych wartości. W badaniu zrealizowanym na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego sprawdzano czy prawicowy autorytaryzm, a także stereotypy i uprzedzenia, sprzyjają akceptowaniu spiskowych wyjaśnień katastrofy smoleńskiej. Przebadano 423 osoby (średnia wieku 38,75). Nasilenie wiary w spisek smoleński badano z wykorzystaniem skali liczącej czternaście pozycji. Część z nich miała charakter odwrócony. Przykładowe stwierdzenia ze skali to:

  • Rozpylenie środka chemicznego spowodowało wystąpienie sztucznej mgły i uszkodzenie steru samolotu;
  • Ranni, którzy przeżyli katastrofę, zostali zlikwidowani na miejscu, gdyż byli niewygodnymi świadkami;
  • Doszło do przekłamania urządzeń pokładowych za pomocą satelity bądź urządzeń znajdujących się na lotnisku;
  • Katastrofa to wynik splotu nieszczęśliwych okoliczności (pozycja odwrócona).

Wyniki pokazały, że nasilenie przekonań spiskowych dotyczących katastrofy smoleńskiej zależy od czterech predyktorów (patrz Wykres 3): nasilenia prawicowego autorytaryzmu, nasilenia uprzedzeń wobec Rosjan, stereotypów spiskowych Rosjan oraz uprzedzeń wobec Żydów. Wiek respondentów oraz nasilenie stereotypów spiskowych Żydów nie stanowiły istotnych statystycznie predyktorów.

Wykres 3. Predyktory wiary w spiskowe przyczyny katastrofy smoleńskiej (n=423, *p<0,05, **p<0,01)

 

Uzyskany wzorzec wyników pokazuje, że im wyższy prawicowy autorytaryzmu, im wyższa niechęć do Rosjan i Żydów oraz im silniejsze przekonanie o spiskowej działalności Rosjan, tym większa skłonność do wiary w spisek smoleński. Dalsze analizy wykazały, że wszystkie poszczególne składowe prawicowego autorytaryzmu okazały się istotnymi predyktorami wiary w spisek smoleński (patrz Wykres 4). Autorytarna agresja i konwencjonalizm wiążą się z wiarą w spisek smoleński w sposób dodatni, czyli im wyższe ich nasilenie tym większa akceptacja spiskowych wyjaśnień katastrofy. Z kolei im wyższa autorytarna uległość tym mniejsza skłonność do wiary w spisek smoleński. Być może charakterystyczna dla autorytarnej uległości skłonność do podporządkowywania się szeroko rozumianym autorytetom przełożyła się na większą gotowość do przyjmowania i akceptowania oficjalnych, rządowych wyjaśnień katastrofy, które były przedstawiane przez władze, a także większość autorytetów naukowych.

Wykres 4. Poszczególne aspekty prawicowego autorytaryzmu jako predyktory wiary w spisek smoleński (n=423) **p<0,01

 

W badaniu sondażowym (CBOS, 2012) wykazano, że wierze w teorię zamachu sprzyjają częste praktyki religijne. Wśród respondentów deklarujących uczestnictwo w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu odsetek wierzących w teorię zamachu wyniósł 40%. Z kolei w grupie osób praktykujących kilka razy do roku lub niepraktykujących wcale w spisek smoleński wierzyło 18%. Szczegółowe wyniki prezentuje Wykres 5.

Wykres 5.  Odsetek osób wierzących, że prezydent Lech Kaczyński mógł ponieść śmierć w wyniku zamachu w zależności od częstości praktyk religijnych (Źródło: CBOS, 2012).

 

Gotowość do akceptowania spiskowych wyjaśnieni katastrofy smoleńskiej zależy nie tylko od częstości praktyk religijnych, ale także od formy religijności. Można wyróżnić (Socha, 1992) trzy rodzaje orientacji religijnych: zewnętrzną, wewnętrzną oraz poszukującą. Pierwsza z nich, religijność zewnętrzna, przejawia się instrumentalnym traktowaniem religii np. jako źródła poczucia bezpieczeństwa lub poczucia przynależności społecznej. Wewnętrzna orientacja religijna wiąże się z internalizacją wartości oferowanych przez dany system religijny. Poszukująca orientacja religijna oznacza stawianie pytań i poszukiwanie odpowiedzi. Jej przejawem może być refleksja nad duchowością oraz różnymi kwestiami teologicznymi. Upraszczając można powiedzieć, że w przeciwieństwie do orientacji poszukującej, orientacje zewnętrzna i wewnętrzna prowadzą do identyfikacji bądź z grupą społeczną, bądź z systemem religijnym w sposób prowadzący do odrzucenia i kwestionowania odmiennych systemów religijnych. W badaniu przeprowadzonym na Uniwersytecie Warszawskim testowano związki między typami religijności, a wiarą w spisek smoleński. Do pomiaru nasilenia wiary w spiskowe wyjaśnienia katastrofy wykorzystano to samo narzędzie, które było użyte w badaniach dotyczących autorytaryzmu (por. punkt poprzedni). Przebadano 232 osoby (średnia wieku 39,53). Analizy korelacji (patrz Tabela 1) wykazały, że im wyższa religijność wewnętrzna i zewnętrzna tym wyższe nasilenie wiary w spisek smoleński. Jednocześnie wykazano brak związku między orientacją religijną poszukującą, a odpowiedziami na pytania dotyczące katastrofy smoleńskiej.

Dane z sondażu CBOS (2012) i badania przeprowadzonego na Uniwersytecie Warszawskim dostarczają wzajemnie uzupełniających się rezultatów. Pokazują, że osoby praktykujące rzadko lub wcale, oraz osoby, dla których religia jest tożsama z poszukiwaniem sensu nadrzędnych idei są najmniej skłonne do wiary w spisek smoleński.

Nasze badania wykazały, że co czwarty mieszkaniec Polski wierzy w spisek smoleński. Jednocześnie, osoby wierzące w spisek charakteryzowały się specyficznym światopoglądem. Przeświadczenie o zamachu dokonanym na prezydenta Kaczyńskiego jest najbardziej powszechne wśród zwolenników prawicowych poglądów politycznych, wyborców PiS oraz osób charakteryzujących się tzw. prawicowym autorytaryzmem (podporządkowanych autorytetom, niechętnych wobec innych, przywiązanych do tradycyjnych wartości).  W teorię spisku smoleńskiego chętniej wierzą ludzie biorący częsty udział w praktykach religijnych oraz cechujący się wewnętrzną bądź zewnętrzną orientacją religijną. Osoby praktykujące rzadko lub wcale, a także badani o poszukującym typie religijności rzadziej przyznają się do wiary w spiskowe wyjaśnienia katastrofy prezydenckiego samolotu w kwietniu 2010 roku.

 

Monika Grzesiak-Feldman, Agnieszka Haska

 

BIBLIOGRAFIA:

Centrum Badania Opinii Społecznej. (czerwiec, 2012). Katastrofa pod Smoleńskiem – Kto wierzy w teorię zamachu. Warszawa: CBOS.

Leman, P. (2007). The born conspiracy. New Scientist, 195, 35-37.

Leman, P. J. & Cinnirella, M. (2007). A major event has a major cause: Evidence for the role of heuristics in reasoning about conspiracy theories. Social Psychological Review, 9, 18-28.

McCauley, C., Jacques, S. (1997). The popularity of conspiracy theories of presidential assassination: a Bayesian analysis. Journal of Personality and Social Psychology, 37, 637-644.

Socha, P. M. (1992). Rozwój orientacji religijnej i światopoglądowej. Kraków: Wydawnictwo UJ.


[1] Oskarżam Moskwę, Nr 85 (3711).

[2] „Zamach” – słowo tabu, http://www.bibula.com/?p=20676, data dostępu: 20 listopada 2012.

[3] Ewa Nowicka, Sporne problemy w badaniach nad mitem, „Kultura i Społeczeństwo”, 1984, nr 3, s. 88

[4] Obok Katynia innym skojarzeniem historycznym była tu katastrofa w Gibraltarze, według niektórych teorii również będąca zamachem.

[6] Taką wersję lansował m.in. film „ Listy do Polski” w reż. Mariusza Pilisa, wyświetlony 25 X 2010 r. w holenderskiej telewizji VPRO, w Polsce znany dzięki serwisowi YouTube.

[7] Dominika Olszewska, To już jest wojna pod krzyżem, „Gazeta Wyborcza” 15 lipca 2010, http://wyborcza.pl/1,76842,8139133,To_juz_jest_wojna_pod_krzyzem.html#ixzz2DSLoPTG8, dostęp: 21 listopada 2012.

[8] Użył go m.in. Wojciech Cejrowski w nieopublikowanym wywiadzie dla Newsweeka, zob. http://natemat.pl/5101,cejrowski-polska-rzadza-komoruski-zdradek-i-padalce-niemcy-i-rosja-to-nasi-wrogowie, dostęp 21 listopada 2012.

[11] Wypowiedź dr. inż. Ryszarda Drozdowicza z Politechniki Szczecińskiej dla  „Naszego Dziennika”, za: http://www.fakt.pl/Teoria-drugiego-tupolewa-tajemniczy-blysk-i-bomba-E-,artykuly,100670,1.html, dostęp – 25 listopada 2012.

[13] Konferencja prasowa Antoniego Macierewicza z dn. 8 października 2010 r.

[18] Wywiad Bogdana Klicha dla Radia Zet, 10 grudnia 2010.

[19] Konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego, 5 listopada 2010.

[21] http://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201204/1333832285_by_stab59_600.jpg. Wbrew pozorom, wierzący w spisek, potraktowali to zdjęcie serio – zob. http://niepoprawni.pl/blog/2386/mgla-smolenska-iii, dostęp 25 listopada 2012.

[22] Określenie to było używane w dyskursie publicznym zarówno przez księży, jak i publicystów, krytykujących środowisko tzw. Solidarnych 2010.

Categories Analyses, News, Poland | Tags: | Posted on November 22, 2012

Social Networks: RSS Facebook Twitter Google del.icio.us Stumble Upon Digg Reddit

Comments are closed.

close window

Service Times & Directions

Weekend Masses in English

Saturday Morning: 8:00 am

Saturday Vigil: 4:30 pm

Sunday: 7:30 am, 9:00 am, 10:45 am,
12:30 pm, 5:30 pm

Weekend Masses In Español

Saturday Vigil: 6:15pm

Sunday: 9:00am, 7:15pm

Weekday Morning Masses

Monday, Tuesday, Thursday & Friday: 8:30 am

map
6654 Main Street
Wonderland, AK 45202
(513) 555-7856